czwartek, 9 lipca 2026

44. Wypaliłam się

 *A imię jego czterdzieści i cztery* (haha nr. Notki)

Witajcie. To ja, Amila. Powracam do was z kolejnym pamiętnikowym postem. Miałam nagrać o tym filmik, ale tak będzie szybciej. Obecnie jest 23:35, rano mam jazdy na prawko, ale nie zasnę dopóki komuś się nie zwierzę.

Wczoraj zaczęłam montować 1 odcinek "secretive", z zamiarem wstawienia go na yt. Dziś kontynuowałam, ale zajęło mi to bardzo długo. Szczególnie dużo czasu zajął mi dobór muzyki. Ostatecznie pogubiłam się w scenkach, okazało się, że muzyka którą wybrałam jest chroniona prawami autorskimi i zaczął mnie trafiać szlag. Czułam się okropnie, bo od 3 lat czekacie na odcinek. Nie zrealizowałam dziś nic, można powiedzieć, że zmarnowałam mój dzień na coś, co nie doszło do skutku. I wtedy dotarło do mnie jedno...

Wypaliłam się. 

Nie dotyczy to tylko filmów z LPS. Dotyczy to nauki hiszpańskiego, uprawiania sportu, spacerów a nawet czytania i oglądania. Zaczęłam WSZYSTKO traktować jak obowiązek. Ustaliłam sobie bardzo sztywne rutyny, ramy czasowe, poprostu wszystko. Okazało się, ze byłam na tyle spięta, że w sobotę nie mogłam się ruszyć i pewnie byłam niewiele mniej sztywna od mojej rutyny. Niestety jestem osobą o kruchym samopoczuciu i na dodatek perfekcjonistką. Doszło do tego, że to, co kocham i powinno być przyjemnością, stało się koniecznością i tylko kolejnym gwoździem do słabego zdrowia psychicznego. Cały rok, 24/7 próbuję udowodnić sobie, że nie jestem leniwa ani wrażliwa czy samolubna, więc robię. A jak odpuszczam, to płaczę, że nie przeżyłam dnia "tak jak należy".

Pamiętajcie, to, że nie wstawiam na YT, nie znaczy, że nie nagrywam. Tak naprawdę codziennie mam w ręce kamerę i LPS. Za rok matura, więc muszę wykorzystać czas który mam. Ale na razie zmieniam strategię.

Po pierwsze, codziennie po jednym. W 1 dzień napiszę choć stronę scenariusza, w 2 nagram scenkę w 3 ją zmontuję itd...

Po drugie, odpuszczam szukanie muzyki do absolutnie każdej scenki. Odkryłam, że są klipy do których kompletnie żadna piosenka mi nie pasuje. Rozumiem, że muzyka nadaje klimat, ale cisza też może być klimatyczna, a piosenka może nadać klimat, jak i go zepsuć.

Po trzecie, chcę znaleźć miejsce na inne pasje. To, że robię coś innego nie znaczy, że zdradzam LPS (to bardziej zdanie do mojego wewnętrznego krytyka niż do was)

Po czwarte, chcę przestać tyle korzystać z elektroniki, której nawet nie lubię

Po piąte, zadbać o zdrowie psychiczne. W końcu jakoś trzeba zostać it girl, no nie?

Robię to dla wszystkich. Dla siebie, dla mojej rodziny i przyjaciół i dla kochanych widzów, którzy cierpliwie czekają na moje filmiki. Inaczej wgl nie będzie filmików, a tego byśmy nie chcieli, prawda?

Cieszę się, że rozumiecie. Podziwiam, jeśli ktos przeczytał do końca. Dziękuję, że jesteście ze mną.

Niech moc wam sprzyja!

~Amila💋

Ps. Nie bójcie się, nie odchodzę z LPSTube, tak łatwo się mnie nie pozbędziecie ;)

Ps 2. Nic nie obiecuję, ale być może będą pojawiać się filmiki prowadzone LPS/short filmy ale o innej tematyce (np. Recenzje książek, lifestyle). Nie będę przeważać nad LPSową treścią kanału.

Love ya, bye.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

44. Wypaliłam się

  *A imię jego czterdzieści i cztery* (haha nr. Notki) Witajcie. To ja, Amila. Powracam do was z kolejnym pamiętnikowym postem. Miałam nagra...